Description
Kryminały przedwojennej Warszawy, tom 99
Kryminał salonowy
Fragment książki:
Dosyć! zawołał oburzony. Z góry się domyślam, co chcesz mi powiedzieć! Że, o ile się zgodzę na jakieś kombinacje w stosunku do osoby mego chlebodawcy, których wprost nie śmiem wymienić, obydwaj będziemy opływali w złoto… i skończymy w kryminale! Ostrzegam, przestań! Znamy się wprawdzie od dzieci, ale nie widzieliśmy się od szeregu lat i mogę z tobą postąpić, jak na to zasługujesz!
Aha! zasyczał tamten, a na jego nieogolonej i obrzękłej od pijaństwa twarzy zarysował się zły uśmiech. Skapujesz swemu baronowi i władzom? Ano, baw się, baw! Tylko…
Co, tylko?
Kowalec nagle przystanął i z pasją charknął:
Zamiast udawać cnotę chodzącą, pomyślałbyś lepiej o sobie. Wtedy nie uciekałaby ci żona z domu co noc.
Coś powiedział!
Kowalec odskoczył o kilka kroków i z dala bluzgnął jadem, powtarzając bezczelnie:
Nie uciekałaby ci co noc…





Reviews
There are no reviews yet.